Piekarnik nagrzej do 175 °C i przygotuj formę do tortu (Ø 25 cm).
Dno wyłóż papierem do pieczenia, a boki nasmaruj olejem – możesz użyć np. kokosowego, który w temperaturze pokojowej jest stały i łatwo się rozsmarowuje. Następnie wymieszaj mielone siemię lniane z 4 łyżkami wody i odstaw na 5–10 minut – mieszanina napęcznieje i zamieni się w gęstą papkę.
W tym czasie zmiksuj buraki na gładkie purée.
W dużej misce dokładnie wymieszaj wszystkie suche składniki – mąkę orkiszową, kakao, cukier kokosowy i sodę oczyszczoną.
W osobnej misce wymieszaj purée z buraków, napęczniałe siemię lniane, oliwę z oliwek, ekstrakt waniliowy i ½ mleka migdałowego. Tę płynną mieszaninę stopniowo dodawaj do mieszaniny mącznej i wszystko połącz. W razie potrzeby dolewaj resztę mleka migdałowego, ale tylko tyle, aby ciasto nadal dobrze się mieszało. Gotowe ciasto wlej do formy i piecz ok. 50 minut w temperaturze 175–180 °C.
Podczas pieczenia przygotuj krem czekoladowy (patrz poniżej).
Po upływie wskazanego czasu sprawdź, czy spód jest gotowy – poznasz to po patyczku wbitym w ciasto: jeśli po wyjęciu będzie suchy, spód jest gotowy. Jeśli patyczek będzie jeszcze lepki i z nalotem ciasta, piecz jeszcze chwilę.
Gdy spód się piecze, zabierz się za przygotowanie kremu.
Połam czekoladę do garnka i zalej ją 1 puszką mleka kokosowego (400 ml). Postaw garnek na płycie i na bardzo małym ogniu rozpuść czekoladę. Nie zwiększaj ognia i zostaw całą mieszaninę do powolnej redukcji przez ok. 40–50 minut – gotuj bez przykrycia pokrywką, aby mieszanina dzięki odparowaniu wody stopniowo zmniejszała swoją objętość i zyskiwała gęstszą konsystencję.
Podczas gotowania nie zapomnij od czasu do czasu mieszać. Pod koniec redukcji powinnaś mieć gęsty krem – gdy zrobisz w nim rowek łyżką, masa nie powróci na swoje miejsce. Krem ostudź i dodaj do niego twardą część z drugiej puszki mleka kokosowego.
Wszystko wymieszaj i gotowy krem rozsmaruj na ostudzonym spodzie tortu